czwartek, 5 marca 2015

Dlaczego nie można się patrzeć psu w oczy??

Witam Was wszystkich!

Nie wiem czy wiecie, ale powinniście, że nie można patrzeć się nieznajomemu psu prosto w oczy. Jeżeli nie wiecie dlaczego to właśnie chcę Wam to wyjaśnić ;3

Otóż pies nieznajomy może postrzegać patrzenie się człowieka w jego oczy jako agresja, może to odpierać jako chęć do walki, stawianie mu wyzwania i jeżeli nie chcemy żeby psiak Nas zaatakował unikamy jego wzroku. To chyba będzie najlepsze dla Nas.

Psy gdy się zapoznają nigdy nie patrzą sobie w oczy, unikają kontaktu wzrokowego, natomiast gdy chcą walczyć patrzą sobie głęboko w oczy.
Jeżeli pies Nam jest nieznajomy albo wobec Nas agresywny najlepiej go nie dotykajmy, nie patrzmy, a wszystko będzie dobrze.

Możemy się patrzeć psu w oczy gdy go znamy i on Nas zna, gdy wiemy że Nas nie zaatakuje i jest wobec Nas dobrze nastawiony. Taki pies zupełnie inaczej odbiera Nasz wzrok.

Może trochę Wam to wszystko uświadomiło, może to wiedzieliście, ale warto na prawdę takie coś wiedzieć, aby mieć dobre relacje z pupilami. Dlatego właśnie Wam takie coś pisze ;) Może się przyda :) 

Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie Szymusia ;3
Dobermanek dla Ciebie ^^ 




1 komentarz:

  1. Wow, niesamowite. Mi dzisiaj taka sytuacja przytrafiła się po raz pierwszy w życiu. Piesek jest dobrze karmiony i regularnie, jednak nie ma zbyt częstych miłych kontaktów z człowiekiem. Zawsze gdy przechodzę obok niego, to dochodzę do niego i chwilę go pogłaszczę, z czego piesek jest niezmiernie uradowany. Natomiast dzisiaj ukucnąłem w pobliżu psa, on doszedł do mnie i przyjął moje pieszczoty. W pewnym momencie próbowałem spojrzeć mu prosto w oczy, kilka sekund nic, bo miał wzrok spuszczony w ziemię, podniosłem delikatnie jego pyszczek.. Jak nagle zaczął na mnie warczeć, z potulnego pieska przerodził się w diabła. Zszokowany odskoczyłem na metr i w pierwszym momencie zacząłem krzyczeć na niego i tupać nogą przy nim, zdenerwowany i oniemiały. Pies dalej stał w tej samej pozycji cały czas, jednak po krótkiej chwili przestał warczeć. Wtedy powoli, cały się trzęsąc, zaczął wycofywać się tyłem, aż schował się cały w budzie. Zrobiło mi się go szkoda, więc zacząłem delikatnie do niego mówić. Ale dopóki stałem w pobliżu ani myślał chociażby wychylić się z budy, chociaż cały czas zerkał na mnie. Zupełnie nie rozumiałem tej sytuacji, aż do teraz. Pies wybrał ATAK gdy sprowokowałem go nieumyślnie do walki, natomiast później wybrał UCIECZKĘ, gdy stanąłem i zacząłem krzyczeć, dlatego się schował.

    OdpowiedzUsuń